"Umierający mają w sobie coś takiego, co potrafi dostrzec nawet dziecko. Nie dlatego, że właśnie odchodzą, ale ponieważ nawet młode serca czują, że tamci nie potrafią już dłużej zostać. (...) Sa jak oczekujący na dwudziestogodzinny lot, i chociaż nikt im nie zazdrości rychłych niewygód i zmany stref czasowych, jutro juz będa tam - w miejscu, które nas przeraża i wzrusza. Zerkamy na bilet, który ściskają w dłoni, na wypisany na nim niewyobrażalny cel podróży - jeszcze niemożliwy, a jednak ogromnie pociągający. "

Jonathan Carroll "Muzeum psów"





Poszpitalnie



Miała być notka poszpitalna, ale pokazywala mi sie przez kilka dni informacja o przerwie technicznej. A teraz juz mi sie pisac nie chce :)
Tak czy inaczej Cage powróciła, w jednym kawałku, trochę podreperowana, ale tak to już jest, że każda reperacja ma swoje skutki uboczne, wiec jak nie jedno to drugie teraz boli :/ No ale tym razem minąc powinno za czas jakis... Podobno.
Oprócz wszystkiego autorka bloga nie ma siły na nic, ale jak ma siłę mieć człowiek składający się głównie z kości o radosnej wadze 44 kg... Technicznie niemożliwe. Co gorsza Cage unika kontaktów ze społeczeństwem, za co po raz kolejny przeprasza, ale coz na to poradzi. Ten typ tak ma. Oczywiście są wyjątki, acz nieliczne i Cage nawet się zastanawiała czy jest jakiś klucz wg ktorego te wyjątki sobie wybiera i chyba nawet takowy odnalazła. Nie napisze jaki, bo obawia się, że mogłaby urazić wszystkich pozostałych :)
Na szczęście autorka bloga ma co robic, szczególnie, że strasznie snooker'owo się na Eurosporcie zrobiło, więc sami rozumiecie :)
Dobranoc.

Wystukała Cage, Roku Pańskiego 2004-04-07 o godz. 22:41:42
skomentuj (424)